I C 798/16 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Nowym Sączu z 2021-03-29
Sygn. akt I C 798/16
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 29 marca 2021 roku
Sąd Okręgowy w Nowym Sączu I Wydział Cywilny w składzie następującym:
Przewodniczący: SSO Rafał Obrzud
Protokolant: prot. sąd. Kinga Poręba
po rozpoznaniu w dniu 15 marca 2021 roku w Nowym Sączu na rozprawie
sprawy z powództwa A. L. (1)
przeciwko (...) S.A. w W.
o zapłatę
I. zasądza od pozwanego (...) S.A. w W. na rzecz powoda A. L. (1) kwotę 60 000 zł (sześćdziesiąt tysięcy złotych) tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 30 lipca 2015 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. oraz ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty;
II. oddala powództwo w pozostałej części;
III. zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 3473,88 zł (trzy tysiące czterysta siedemdziesiąt trzy złote 88/100) tytułem zwrotu kosztów procesu;
IV. nakazuje ściągnąć od pozwanego (...) S.A. w W. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Nowym Sączu kwotę 2261,35 zł (dwa tysiące dwieście sześćdziesiąt jeden złotych 35/100) tytułem części opłaty od pozwu i wydatków sądowych tymczasowo poniesionych przez Skarb Państwa;
V. w pozostałym zakresie kosztami sądowymi, od których powód został zwolniony, obciąża Skarb Państwa.
Rafał Obrzud
Sygn. akt I C 798/16
UZASADNIENIE
Pozwem z 01.02.2016 r. powód A. L. (1) wniósł o zasądzenie od pozwanego (...) S.A. w W. na swoją rzecz kwoty 100 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 30.07.2015 r. do dnia zapłaty. Nadto wniósł o zasądzenie od pozwanego na jego rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w maksymalnej wysokości, według norm przepisanych.
W uzasadnieniu pozwu powód podał, że 28.04.2015 r. około godz. 22.00 zgłosił się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala (...) w N. (dalej też jako: Szpital w N.) z dolegliwościami bólowymi odcinka lędźwiowego kręgosłupa oraz problemami z oddawaniem moczu i kału. Informował lekarza, iż ból kręgosłupa nie ustępuje nawet po spożyciu ketonalu, nieprawidłowości w zakresie zwieraczy stale się nasilają. Lekarz nie zdecydował się pozostawić go na obserwacji, nie zlecił także podstawowego w tego typu przypadkach badania diagnostycznego rezonansu magnetycznego, celem wyeliminowania ewentualnego ucisku korzenia nerwowego. Interwencja lekarza ograniczyła się do zacewnikowania powoda i odesłania go do domu z zaleceniem skonsultowania się z lekarzem rodzinnym, chociaż powód prosił o pozostawienia go na oddziale. Następnego dnia z rana, tj. 29 kwietnia 2015 r., ból nasilił się do tego stopnia, iż powód nie był w stanie poruszać się w sposób prawidłowy. Powód nie był również w stanie kontrolować kwestii związanych z oddawaniem moczu oraz kału. Powód natychmiast udał się do lekarza rodzinnego, który w trybie pilnym skierował go ponownie na konsultację neurologiczną do Szpitala w N.. Powód bez zbędnej zwłoki po raz kolejny udał się do wskazanego Szpitala, gdzie w końcu wykonano badanie diagnostyczne za pomocą rezonansu magnetycznego. Ujawnione w trakcie tego badania zmiany degeneracyjne skutkowały tym, że powód został pilnie przetransportowany do Szpitala Wojewódzkiego im. (...). Ł. SP ZOZ w T., celem wykonania tzw. laminektomii S1 wraz z usunięciem przepukliny jądra miażdżystego. Pomimo tego, że zabieg operacyjny przebiegł bez powikłań, powód nie odzyskał już pełnej sprawności. Zabieg operacyjny przeprowadzony został bowiem zbyt późno. Opisane opóźnienie w przeprowadzeniu zabiegu operacyjnego mającego na celu uwolnienie uciskanych korzeni nerwowych, najprawdopodobniej doprowadziło do obumarcia nerwu. Gdyby powód został w trybie niezwłocznym, tj. w dniu 28.04.2015 r., skierowany na odpowiednie badania diagnostyczne, zabieg operacyjny zostałby zapewne przeprowadzony znacznie szybciej, co z pewnością pozwoliłoby powodowi na odzyskanie sprawności. Na skutek opisanych zaniedbań powód do dnia dzisiejszego jest cewnikowany, zmuszony jest również stosować pieluchy dla dorosłych, nie odzyskał czucia w mięśniach pośladkowych. Rokowania są niekorzystne. Stwierdzone dolegliwości w sposób znaczny utrudniają codzienne funkcjonowanie powoda, nie tylko na gruncie osobistym, lecz również rodzinnym i zawodowym. Przedstawiony w pozwie stan powoda oraz brak perspektyw w zakresie poprawy na przyszłość niekorzystnie wpływają również na jego samopoczucie W związku z opisanymi dolegliwościami powód uznany został za osobę czasowo niezdolną do pracy. Do chwili obecnej, pomimo zabiegów rehabilitacyjnych, powód nie odzyskał zdolności do pracy. Pismem z dnia 24.06.2015 r., zgłosił szkodę, wnosząc o przyznanie stosownej kwoty tytułem zadośćuczynienia. Pozwana pismem z dnia 29.07.2015 r. ostatecznie odmówiła przyjęcia odpowiedzialności za zdarzenie będące podstawą niniejszego powództwa oraz wypłaty świadczenia.
W odpowiedzi na pozew (k. 91-94) pozwany wniósł o jego oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Przyznał, że przeprowadził postępowanie likwidacyjne w przedmiotowej sprawie i odmówił przyjęcia odpowiedzialności z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej Szpitala (...) w N.. W toku postępowania likwidacyjnego ustalono bowiem, że u powoda od kilku lat występował zespół bólowy odcinka lędźwiowo krzyżowego kręgosłupa. Zaostrzenie choroby miało miejsce od marca 2015, był leczony farmakologicznie w POZ, jednak bez poprawy. W nocy z 26.04./27.04.2015 zespół bólowy ustąpił a na jego miejsce pojawiły się zatrzymanie moczu i stolca oraz zaburzenie czucia okolicy krocza. Do SOR Szpitala w N. powód zgłosił się dopiero w dniu 28.04.2015 r. o godz. 22:58. Pozwany zarzucił, że powód zgłosił się do SOR w N. po niemal 2-óch dobach utrzymywania się ww. objawów, a dwie doby niedokrwienia rdzenia kręgowego niemal na pewno doprowadziły do jego uszkodzenia i szanse na powrót czynności zwieraczy już w dniu 28.04.2015 były niewielkie. Nie przyjęcie powoda do szpitala nie ma zatem związku z uszkodzeniem rdzenia kręgowego u powoda, które musiało nastąpić przed zgłoszeniem się do SOR. Zgromadzona w toku postępowania likwidacyjnego dokumentacja nie daje podstaw do stwierdzenia, iż działanie personelu medycznego Szpitala w N. doprowadziły do uszkodzenia rdzenia kręgowego u powoda, w związku z czym nie zachodzą podstawy do przyjęcia przez pozwanego odpowiedzialności za przedmiotowe zdarzenie. Na zasadzie art. 84 k.p.c. pozwany wniósł o zawiadomienie i wezwanie do udziału w sprawie Szpitala (...) w N..
Zawiadomienie o toczącym się postępowaniu doręczono Szpitalowi w N. w dniu 25.10.2016 roku. Szpital nie przystąpił do sprawy w charakterze interwenienta.
Pismem z 28.01.2019 r. (k. 281-283) powód rozszerzył żądanie pozwu wnosząc o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz kwoty 180 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od kwoty 100 000 zł od dnia 30.07.2015 r. do dnia zapłaty oraz od kwoty 80 000 zł od dnia następującego po dacie doręczenia niniejszego pisma pozwanemu do dnia zapłaty.
Pismem z 07.02.2019 r. pozwany wniósł o oddalenie powództwa także w rozszerzonym zakresie (k. 287-288).
Wnioski i twierdzenia zawarte w pozwie, odpowiedzi na pozew oraz dalszych przywołanych wyżej pismach procesowych strony podtrzymały na rozprawie poprzedzającej wydanie wyroku.
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
Powód od 2013 r. leczył się z powodu dolegliwości bólowych kręgosłupa lędźwiowego z objawami rwy kulszowej prawostronnej. Korzystał przy tym z opieki medycznej świadczonej w ramach (...) s.c. w R.. Rozpoznanie zaburzenia korzeni rdzeniowych i splotów nerwowych – jako rozpoznanie zasadnicze – odnotowano w jego historii zdrowia i choroby już podczas wizyt, które odbyły się w dniach: 08.04.2013 r. i 12.04.2013 roku. Kolejne wizyty z powodu dolegliwości bólowych kręgosłupa odnotowano m. in. w dniach: 16.04.2013 r., 23.04.2013 r., 23.04.2013 r., 30.04.2013 r., 13.05.2013 r., 11.10.2013 r., 22.10.2013 r., 10.02.2014 r., 17.02.2014 r., 24.02.2014 r., 30.04.2013 r., 13.05.2013 r., 14.10.2014 r., 21.10.2014 r., 25.03.2015 r., 03.04.2015 r., 14.04.2015 r. i 20.04.2015 roku. Z analizy zapisów z porad wynika, że powód był także kierowany na rehabilitację, że w dniu 17.04.2013 r. wykonano u powoda badanie RTG kręgosłupa lędźwiowego, oraz że w dniu 03.07.2015 r. była zaplanowana konsultacja neurologiczna. W dniu 29.04.2013 r. powód był też konsultowany przez lekarza neurologa. W dniu 25.03.2015 r. lekarz POZ odnotował m. in.: „nasilone dolegliwości bólowe w odcinku lędźwiowym z promieniowaniem do prawej kończyny dolnej (…)”.
W trakcie leczenia powód parokrotnie kierowany był na zwolnienia lekarskie. Na zwolnieniu lekarskim ZLA był od dnia 25.03.2015 r. do 03.04.2015 r., na zwolnieniu lekarskim był też w dacie 28.04.2015 roku.
(dowód: historia zdrowia i choroby pacjenta z (...) s.c. w R. – k. 26, k. 27-39, k. 130-131, k. 133-139; badanie rtg. kręgosłupa lędźwiowego – k. 132; zaświadczenie lekarskie z 29.04.2013 r. z konsultacją neurologiczną – k. 140; informacje o zwolnieniu lekarskim ZLA w historii zdrowia i choroby pacjenta, w tym od dnia 5.03.2015 r. – k. 27 ; zeznania powoda A. L. (1) – k. 126-127, czas: 00:50:08-01:11:52 rozprawy z 30.01.2017 r.).
W dniu 28.04.2015 r. (wtorek) o godz. 22:58 powód zgłosił się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala (...) w N. z dolegliwościami bólowymi odcinka lędźwiowego kręgosłupa oraz problemami z oddawaniem moczu i kału. Lekarz dyżurny w karcie informacyjnej odnotował m. in.: „zatrzymanie moczu od nd., zatrzymanie stolca, choruje na rwę kulszową (…)”. Powodowi założono cewnik do pęcherza moczowego nr 16 Foley podano Duphalac i wypisano do domu z zaleceniem: jutro kontrola w lekarza rodzinnego.
(dowód: karta informacyjna leczenia ambulatoryjnego – k. 20-21)
W dniu 29.04.2015 r. powód zgłosił się do lekarza (...) s.c. w R.. Lekarz POZ odnotował m. in.: „silne dolegliwości bólowe w odcinku lędźwiowym z promieniowaniem do prawej kończyny dolnej (…) ”. Powód został skierowany do Oddziału Neurologii.
(dowód: historia zdrowia i choroby pacjenta z (...) s.c. w R. – k. 25; skierowanie do szpitala w aktach szkody (...) nr (...))
Niezwłocznie, w tym samym dniu 29.04.2015 r. o godz. 12:22, powód ponownie zgłosił się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala (...) w N., gdzie przyjęty został do Oddział Neurologiczny z rozpoznaniem: rwa kulszowa prawostronna; choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa: wypukliny krążków L4/L5 i L5/S1 z sekwestracją; stenoza kanału w odcinku L/S. Pobyt powoda na ww. Oddziale miał miejsce od 29.04.2015 r. do 30.04.2015 roku. W historii choroby w wywiadzie odnotowano m. in.: „pacjent lat 43, nie leczony przewlekle, w wywiadzie rwa kulszowa prawostronna od ok. 1,5 m-ca. Od nd./pn. – zatrzymanie moczu i stolca. Około 24 godz. – zgłosił się do POZ – został zacewnikowany (…) ”.
Już w dniu 29.04.2015 r. u powoda wykonano badanie MRl kręgosłupa lędźwiowego, w którym stwierdzono m. in.: wyrównanie lordozy. Osłabienie sygnału MR z obszaru wszystkich krążków międzykręgowych. Wyciągnięcie wałowate i dziobiaste krawędzi przednich i tylnych trzonów wszystkich kręgów. Drobne guzki Schmorla w zakresie blaszek granicznych trzonów Th10 do L4. Zmiany degeneracyjne w stawach międzykręgowych od L2 do S1- obustronnie zwężające światło otworów międzykręgowych. Na poziomie L4/L5 widoczna jest szeroka koncentryczna wypuklina krążka na głębokość ok 4 mm, wraz z wyciągnięciami krawędzi tylnych trzonów modelująca przednią powierzchnię worka oponowego oraz korzenie nerwów rdzeniowych – zwłaszcza po stronie prawej. Na poziomie L5/S1 widoczna jest pośrodkowa wypuklina tarczy międzykręgowej wpuklająca się na głębokość ok. 5 mm w obręb światła kanału kręgowego modelująca przednią powierzchnię worka oponowego bez wyraźnych cech ucisku na korzenie nerwów rdzeniowych. Ponadto w przedniej części kanału kręgowego pośrodkowo oraz w obrębie zachyłka prawego, wzdłuż tylnej powierzchni S1 widoczna podłużna masa o pośrednim sygnale nieco zbliżonym do sygnału krążka międzykręgowego o szerokości ok. 14 mm i długości 21 mm prawie całkowicie wypełniająca kanał kręgowy na tym domie z cechami ucisku na korzenie nerwowe. Po podaniu środka kontrastowego uwidoczniono jedynie brzeżne wzmocnienia – najpewniej poszerzonych splotów żylnych – zmiana w pierwszej kolejności może odpowiadać oddzielonemu sekwestrowi przepukliny jądra miażdżystego krążka – do konsultacji neurochirurgicznej. Cechy wtórnej stenozy kanału kręgowego na odcinku od L4 do S1 – wymiar strzałkowy kanału na tym odcinku zmniejszony do 10-11 mm. Stożek końcowy rdzenia kręgowego bez zmian ogniskowych bez cech ucisku. Wnioski: zmiany degeneracyjne o cechach spondylozy. Stenoza kanału w odcinku dolnym. Wypukliny krążków L4/L5 i L5/S1. Masa patologiczna (sekwestr jądra miażdżystego?) w przedniej części kanału kręgowego na poziomie S1. W epikryzie karty informacyjnej z leczenia powoda w w/w Oddziale Neurologicznym odnotowano m. in.: „43 letni chory przyjęty do diagnostyki. Od półtorej miesiąca zespół bólowy kręgosłupa L/S promieniujący do prawej kończyny dolnej. Od 2 dni zaburzenia zwieraczy – zatrzymanie moczu – chory zacewnikowany. W badaniu fizykalnym bez uchwytnych niedowładów, czucie powierzchowne osłabione w okolicy pośladków o krocza, odruchy kolanowe słabe, symetryczne, skokowe nb. Objawy rozciągowe (+/-) po prawej. Wykonane MRI kręgosłupa L/S – wynik j.w. Po konsultacji telefonicznej z Oddziałem Neurochirurgii w T. chorego skierowano do lecenia operacyjnego na zabieg chory wyraża zgodę (…)”.
(dowód: karta informacyjna leczenia szpitalnego – k. 22-24; wynik badania rezonansu magnetycznego – k. 40 ; dokumentacja z leczenia szpitalnego – w aktach szkody (...) nr (...))
Na Oddziale Neurochirurgii Szpitala Wojewódzkiego im. (...). Ł. SP ZOZ w T. powód hospitalizowany był – celem leczenia operacyjnego – od 30.04.2015 r. do 04.05.2015 roku. Był operowany w dniu 01.05.2015 r. – wykonano u niego laminektomię S1 z usunięciem przepukliny jądra miażdżystego L5/S1 obustronnie. W dniu 04.05.2015 r. powód został wypisany do Oddziału Neurologicznego Szpitala w N.. W epikryzie karty informacyjnej z leczenia w w/w Oddziale Neurochirurgii odnotowano m . in.: „pacjent 44 letni, przyjęty w trybie pilnym z powodu objawów częściowego uszkodzenia ogona końskiego, celem leczenia operacyjnego centralnej przepukliny jądra miażdżystego L5/S1. W wywiadzie od kilku lat bóle kręgosłupa lędźwiowego, od marca br. rwa kulszowa prawostronna (tor promieniowania S1), od nocy 26.04./27.04.2015 r. wystąpienie zespołu bólowego, pojawienie się objawów uszkodzenia ogona końskiego (zaburzenia czucia perianalnie i perigenitalnie, zatrzymanie moczu). W badaniu NMR centralna przepuklina jądra miażdżystego L5/S1 z wolnym sekwestrem schodzącym na poziom S1. Operowany 01.05.2015 r.: wykonano laminektomię S1 i usunięto przepuklinę jądra miażdżystego L5/S1 obustronnie. Przebieg pooperacyjny bez powikłań, rano rana goi się prawidłowo. Wypisany do dalszego leczenia do Oddziału Neurologii w N.. W dniu wypisu bez istotnej poprawy neurologicznej w zakresie zwieraczy, chodzący, bez niedowładów kończyn dolnych, wydolny krążeniowo i oddechowo (…)”. Ostatecznie rozpoznano: zespół częściowego uszkodzenia ogona końskiego; przepuklina jądra miażdżystego L5/S1 z sekwestrem na poziomie L5/S1.
(dowód: karta informacyjna leczenia szpitalnego – k. 41-42, dokumentacja z leczenia szpitalnego – w aktach szkody (...) nr (...))
Dokonane u powoda rozpoznanie obejmuje obecnie: zespół częściowego uszkodzenia ogona końskiego rdzenia kręgowego oraz stan po operacji kręgosłupa – dyskopatii lędźwiowo-krzyżowej na wysokości L5/S1 – w dniu 01.05.2015 roku. Do uszkodzenia rdzenia kręgowego u powoda doprowadziło wypadnięcie dysku.
W momencie zgłoszenia się powoda na SOR Szpitala w N. w godzinach nocnych 28.04.2015 r. przeprowadzono u niego badanie fizykalne, postawiono jednak diagnozę objawową, nie przyczynową. Ponieważ na pierwszym miejscu były objawy ze strony zwieraczy – powodowi zalecono lactulozę i założono cewnik. Nie podjęto dalszej diagnostyki, nie posiłkowano się też konsultacją urologiem czy neurologiem. Nie podejrzewano ucisku nerwów, ponieważ nie było już dolegliwości bólowych. Nie przewidziano, że zacewnikowanie pacjenta nie likwiduje przyczyny choroby, lecz zaopatruje jedno z jego następstw.
Powód był leczony z powodu dyskopatii lędźwiowo – krzyżowej od 2013 roku, czyli od dwóch lat przed przedmiotowym zdarzeniem. Dopiero w badaniu tomografii komputerowej można zobrazować tkanki miękkie a jeszcze lepszym badaniem diagnostycznym jest badanie NMR, tj. rezonans magnetyczny, który pokazuje w dokładny sposób anatomiczne struktury nerwowe i tkanki miękkie m.in. dyski międzykręgowe, a przede wszystkim ich stosunek do struktur nerwowych. Można w tych okolicznościach zadać pytanie czy diagnostyczne badania neuroobrazowe należało wykonać dopiero w momencie kiedy doszło do uszkodzenia ogona końskiego rdzenia kręgowego czy też wcześniej w trakcie dwuletniej historii choroby.
Niemniej jednak przy samym przyjęciu powoda na SOR Szpitala w N. w dniu 28.04.2015 r. doszło w konkretnym wypadku do niewłaściwej oceny stanu klinicznego pacjenta, co było spowodowane wywiadem od powoda, który chorował od kilku lat na bóle kręgosłupa i przez wiele lat był leczony zachowawczo. Zaciemnienie obrazu klinicznego powodowało również to, iż w przebiegu kliniczny ostrych zespołów bólowych kręgosłupa z rwą kulszową czasem dochodzi do odruchowego zatrzymania moczu. Spowodowane to jest głównie tym, iż parcie na pęcherz w czasie mikcji zwiększa ciśnienie w kanale kręgowym i potęguje ból, dlatego dochodzi do zaciśnięcia zwieracza pęcherza. Czasem jest to trudne do zróżnicowania, do czasu kiedy rozstrzygnie się w badaniach neuroobrazowych czy dyskopatia powoduje ucisk pojedynczego korzenia czy też całej grupy korzeni tj. ogona końskiego rdzenia kręgowego. Podawane objawy wykazywały jednak uszkodzenie ogona końskiego rdzenia kręgowego, natomiast nie była znana jego przyczyna. Gdy obraz kliniczny jest niejasny, istnieją podstawy do pogłębienia diagnostyki. Zaburzenie pracy zwieraczy, przy jednoczesnym występowaniu objawów neurologicznych stanowi wskazanie do podjęcia pilnego procesu diagnostycznego. W tym przypadku można zatem mówić w niniejszej sprawie o błędzie decyzyjnym, tj. pominięciu wykonania badań diagnostycznych. Pogłębiona diagnostyka miałaby na celu postawienie diagnozy, co było przyczyną uszkodzenia rdzenia. Jeżeli występuje klasyczny zespól bólów korzeniowych i zaburzeń zwieraczy, to standardowym postępowaniem jest wykonanie badań neuroobrazowych odcinka lędźwiowo-krzyżowego i zaplanowanie dalszego leczenia w zależności od wyniku tych badań.
Generalnie nie ma możliwości zdiagnozowania, czy dokonane uszkodzenie funkcji nerwowych jest trwałe czy odwracalne. Wiadomo jednak, że usunięcie ucisku na struktury nerwowe ogona końskiego stwarza szansę na poprawę funkcji nerwowych. Z drugiej strony usunięcie ucisku na struktury nerwowe wcale nie gwarantuje poprawy funkcji. Powszechna jest też opinia neurochirurgów, że jeżeli już dojdzie do mechanicznego uszkodzenia ogona końskiego, to mimo odbarczenia korzeni, u większości pacjentów objawy uszkodzenia pozostają, mimo intensywnego postępowania pooperacyjnego zarówno rehabilitacyjnego jak i farmakologicznego. Uważa się, iż przy ucisku korzeni dochodzi do funkcjonalnej amputacji korzeni, mimo iż badaniach radiologicznych są anatomicznie całe. Regułą jest jednak, że im dłuższy jest czas trwania niedokrwienia, tym większe ryzyko utrwalenia uszkodzenia korzeni nerwowych. Im natomiast krótszy jest czas od wystąpienia objawów uszkodzenia ogona końskiego rdzenia kręgowego do jego odbarczenia to szansa na powrót choćby częściowy – funkcji jest większy.
Można w okolicznościach sprawy przyjąć, że do uszkodzenia do uszkodzenia ogona końskiego oraz uszkodzenia funkcjonalnego zwieraczy doszło u powoda w nocy z 26.04/27.04.2015 r., czyli dwa dni przed zgłoszeniem się powoda na SOR Szpitala w N. – zniesienie dolegliwości bólowych przemawia za tym, że już wówczas doszło do uszkodzenia elementów nerwowych korzeni nerwowych. O funkcjonalnej amputacji nerwu świadczy tu objaw nagłego ustąpienia dolegliwości bólowych przy zachowanych zaburzeniach funkcji czuciowych. Nie można natomiast jednoznacznie stwierdzić, kiedy doszło do nieodwracalnego uszkodzenia ogona końskiego (czyli do zmian nieodwracalnych).
Stwierdzone zaburzenia ze strony zwieraczy i narządów płciowych bez niedowładów (zespół stożka końcowego) odpowiadają uszczerbkowi na zdrowiu 40% (czterdzieści procent). Jest to kwalifikacja najbardziej zbliżona do opisywanego zespołu, mimo iż uszkodzenie było na wysokości ogona końskiego, który jest poniżej stożka końcowego.
Obecnie występują u powoda bóle w odcinku lędźwiowo-krzyżowym i bóle do prawej stopy i zdrętwienie prawej stopy. Stolec oddaje zmiennie, raz oddaje 1 x dziennie innym razem występuje brak kontroli zwieracza odbytu i popuszczenie stolca. Mocz oddaje sam – chodzi co 3-4 godziny i wypiera mocz siłą z pęcherza. Jak zapomni, to popuszcza do pieluchy. Nietrzymanie moczu i kału pozostaje w związku z uszkodzeniem ogona końskiego rdzenia kręgowego. Powód nie czuje okolicy krocza, dochodzi do erekcji, lecz zaburzenia czucia powodują brak satysfakcji i zaniechanie czynności seksualnych.
Rokowanie jest niepewne. W ciągu ponad dwóch lat do czasu opiniowania w sprawie nie doszło u powoda do istotnej poprawy funkcji korzeni ogona końskiego. Dlatego istnieje obawa, że jest to trwałe uszkodzenie i dalsze leczenie ma na celu zapewnienie minimum komfortu życiowego pacjentowi z uszkodzonymi zwieraczami. Występowały powikłania zaburzeń zwieraczy. Pacjent musiał mieć przez długi czas założony cewnik do pęcherza moczowego. Spowodowało to wytworzenie kamienia moczowego w pęcherzu moczowym i konieczność operacyjnego jego usunięcia.
Powód zażywa na stałe Neurovit – kompleks witamin z grupy B polepszający możliwość regeneracji nerwów, oraz Furagin na stałe – chemioterapeutyk — służący do odkażania dróg moczowych. Okresowo zażywa środki przeciwbólowe np. Olfen Uno w miarę możliwości korzysta z zabiegów rehabilitacyjnych. W przyszłości nadal będzie wymagał leczenia farmakologicznego i leczenia rehabilitacyjnego.
Powód wymagał pomocy żony – kilka godzin dziennie, tj. 4-5 godzin – pomocy przy myciu, ubieraniu – przez okres około 3-4 miesięcy od operacji. Obecnie jest samowystarczalny.
Powód może pracować, lecz nie powinien pracować ciężko fizycznie. Nie powinien podnosić ciężkich przedmiotów. Nie powinien pracować w pozycjach wymuszonych. Dodatkowym ograniczeniem w pracy jest konieczność wykonania zabiegów higienicznych związanych z uszkodzeniem zwieraczy. Powód musi używać pieluchomajtek. Mało prawdopodobne aby doszło do poprawy funkcjonowania uszkodzonych zwieraczy.
(dowód: opinia biegłego neurochirurga i neurotraumatologia J. M. – k. 156-169 wraz z opiniami uzupełniającymi z 22.12.2017 r. – k. 195-202, z 30.04.2018 r. – k. 233-234, z dnia 03.09.2018 r. – k. 254-255; częściowo opinia biegłego neurochirurga i neurotraumatologia J. C. (1) z 03.08.2020 r. – k. 409-419 wraz z opinią uzupełniającą z 23.11.2020 r. – k. 437-438 oraz ustnymi wyjaśnieniami na rozprawie 15.03.2021 r. – k. 463-464, czas: 00:03:28-01:18:44)
W dniu 19.08.2015 r. sporządzony został protokół ze spotkania Komisji do spraw rozpatrywania skarg pacjentów dotyczących udzielania świadczeń zdrowotnych przez lekarzy. Komisja uznała, że podjęte w Szpitalu w N. działania przeprowadzono bez zbędnej zwłoki, trudno jednoznacznie stwierdzić kiedy doszło do ucisku nerwu rdzeniowego. Brak wykonania rezonansu magnetycznego w dniu zgłoszenia się powoda do Ambulatorium (...) nie mógł wpłynąć na stan chorego.
(dowód: protokół z 19.08.2015 r. oraz stanowisko Komisji w aktach szkody (...) nr (...)).
Po operacji powód leczył się w trybie ambulatoryjnym m. in. w Poradni Urologicznej (...) w N. (wizyty w dniach: 21.07.2015 r., 12.08.2015 r. i 05.I2..2016 r.).
Ponadto był intensywnie rehabilitowany na przełomie maja i czerwca 2015 r. oraz września i października 2015 r. w trybie ambulatoryjnym w ramach świadczeń z ZUS.
(dowód: karty leczenia ambulatoryjnego – k. 141-142; skierowania na zabiegi rehabilitacyjne oraz karty zabiegów – k. 143-144, k. 46-47)
W dniu 09.11.2016 r. Powiatowy Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w N. zaliczył powoda do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Symbol przyczyny niepełnosprawności: 10 – N (choroby neurologiczne) i 05 – R (upośledzenie narządu ruchu). Niepełnosprawność istnieje od 44 – go roku życia. Ustalony stopień niepełnosprawności datuje się od 29.05.2015 roku. Orzeczenie wydano do 30.11.2018 roku.
Decyzją z 05.10.2015 r. przyznano powodowi świadczenie rehabilitacyjne na łączny okres od 23.09.2015 r. do 20.01.2016 roku.
(dowód: orzeczenie lekarza orzecznika ZUS z 09.11.2015 r. – k. 43-44, k. 145-146; decyzja z 05.10.2015 r. – k. 45)
Od 27.06.2017 r. do 30.06.2017 r. powód był hospitalizowany w Oddziale Urologicznym Szpitala w N. z rozpoznaniem: kamica pęcherza moczowego: pęcherz neurogenny.
(dowód: karta informacyjna z leczenia szpitalnego – k. 291)
Od 02.07.2017 r. do 05.07.2017 r. powód był ponownie hospitalizowany w Oddziale Neurologicznym Szpitala w N. z rozpoznaniem: zespól bólowy odcinka lędźwiowego kręgosłupa; nawrotowa przepuklina jądra miażdżystego L5/S1; zespół ogona końskiego. W trakcie pobytu w dniu 03.07.2017 r. u powoda wykonano kontrolne badanie NMR kręgosłupa lędźwiowego.
(dowód: karta informacyjna z leczenia szpitalnego- k. 170-171; płytka CD z badaniem (...) kręgosłupa lędźwiowego z dnia 03.07.2017 r. k. 262)
Powód kontynuuje leczenie ambulatoryjne w poradni lekarza (...) s.c. w R. (kolejne wizyty miały miejsce w dniach: 21.01.2019 r., 14.02.2019 r., 18.03.2019 r., 29.03.2019 r., 24.04.2019 n, 10.05.2019 r., 28.05.2019 r., 26.042019 r., 17.07.2019 r., 24.07.2019 r., 05.08.2019 r., 02.09.2019 r., 24.09.2019 r., 01.10.2019 r., 14.10.2019 r., 22.10.2019 r., 20.11.2019 r., 03.12.2019 r., 20.12.2019 r., 30.12.2019 r., 14.02.2020 r., 03.06.2020 r., 08.06.2020 r. i 15.06.2020 r.). Odbywa też rehabilitację – w historia choroby Poradni Neurologicznej Centrum (...) w N. odnotowano wizyty w dniach: 21.10.2019 r., 25.11.2019 r. i 11.05.2020 roku. Jest konsultowany neurologicznie (karty konsultacyjne z dnia: 31.05.2017 r., 26.06.2017 r., 30.05.2018 r., 15.04.2019 r. i 29.04.2019 r.). Od 15.06.2020 r. do 18.06.2020 r. był hospitalizowany w Oddziale Neurologicznym Szpitala w N.. z rozpoznaniem: wypuklina krążka międzykręgowego L5./S1; dyskopatia wielopoziomowa odcinka lędźwiowo-krzyżowego; stan po discektomii L5/S1 w 2015 roku.
(historia zdrowia i choroby pacjenta z (...) s.c. w R. – k. 377-388; karty zabiegów rehabilitacyjnych – k. 389; dokumentacja z leczenia w TUKAN w N. – k. 390-391; karty konsultacji neurologicznych – k. 392-395; karta informacyjna leczenia szpitalnego – k. 396-398)
Na skutek przedmiotowego zdarzenia powód odczuwa bardzo negatywne dla funkcjonowania psychicznego konsekwencje. Z jednej strony są to dolegliwości bólowe, z drugiej nietrzymanie moczu i kału, konieczność stałego używania pampersów, co wymagało od powoda długotrwałego okresu przystosowawczego, aby zaakceptować tę sytuację. Głębokość negatywnych konsekwencji jest tym większa, że wg powoda lekarze nie widzą możliwości poprawy tego stanu. W związku z tym skutkuje to długotrwałym, a być może trwałym, pogorszeniem samopoczucia psychicznego powoda. Aktualne badania psychologiczne nie wskazują na występowanie dysfunkcji poznawczych, ani nieprawidłowych cech osobowości, natomiast widoczne są konsekwencje w postaci zaburzeń funkcjonowania, które wynikają przede wszystkim z konsekwencji utraconej sprawności fizycznej, konieczności używania pampersów ale też zaburzeń czucia w okolicy krocza (rzutuje to na sferę jego funkcjonowania seksualnego). Samopoczucie powoda spowodowane dolegliwościami fizycznymi rzutuje na aktywność zawodową, życiową i rodzinną powoda. Powód nie może wykonywać prac fizycznych w takim zakresie, jak dotychczas, w znacznym stopniu ograniczył swoje dotychczasowe zainteresowania i aktywności, trudno mu zaakceptować fakt utraconej sprawności, także seksualnej, a fakt iż jest zmuszony do korzystania z pampersów powoduje nieustanne poczucie dyskomfortu fizycznego i psychicznego. .
(dowód: opinia biegłej z zakresu psychologii z 28.02.2018 r. – k. 218-221)
Powód z zawodu jest stolarzem. Przed 28.04.2015 r. pracował w firmie (...), zajmował się obsługą maszyn przy produkcji okien dachowych. W dacie zdarzenia miał 44 lata, wspólnie z żoną A. L. (2) wychowywał 4 dzieci, zajmował się domem.
Stwierdzone dolegliwości w sposób znaczny utrudniają codzienne funkcjonowanie powoda, nie tylko na gruncie osobistym, lecz również rodzinnym i zawodowym. We wrześniu 2016 r. wrócił do pracy w F., ale na lżejsze stanowisko. Nie odzyskał pełnej zdolności do pracy. W domu wykonuje jedynie podstawowe prace. Jest samodzielny, nie musi już nosić cewnika, ale musi nosić „pampersa”, uskarża się na ból rąk i kręgosłupa, źle znosi zmiany pogody oraz dłuższe przebywanie w pozycji siedzącej, zrobił się nerwowy, mniej energiczny.
(dowód: zeznania świadków J. H. – k. 125-126, czas: 00:06:32-00:25:01 rozprawy z 30.01.2017 r.; A. L. (2) – k. 126, czas: 00:26:57-00:46:28 rozprawy z 30.01.2017 r.; zeznania powoda A. L. (1) – k. 126-127, czas: 00:50:08-01:11:52 rozprawy z 30.01.2017 r.)
Pismem z dnia 24.06.2015 r. powód zgłosił szkodę, wnosząc o przyznanie stosownej kwoty 200 000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwoty 3000 zł jako odszkodowania z tytułu utraconego zarobku – w terminie 30 dni od otrzymania wezwania.
Kolejnymi pismami, na wezwanie pozwanego, powód uzupełnił brakującą dokumentację.
Pismem z 07.09.2015 r. pozwany ostatecznie odmówił przyjęcia odpowiedzialności za zdarzenie będące podstawą niniejszego powództwa oraz wypłaty świadczenia.
(dowód: zgłoszenie szkody z 24.06.2015 r. – k. 15-19; pismo pozwanego z 27.07.2015 r. – k. 48; akta szkody (...) nr (...))
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie powołanych powyżej dowodów z dokumentów, opinii biegłych sądowych, zeznań świadków oraz zeznań powoda.
Za pozytywną oceną zebranego w przedmiotowej sprawie materiału dowodowego przemawiał w stosunku do dowodów z dokumentów fakt, iż pochodziły one od właściwych organów w ramach posiadanych przez nie kompetencji, nie posiadały cech, które mogłyby wskazywać na brak ich autentyczności. W przypadku dokumentów prywatnych dowody te mogły stanowić wyłącznie dowód tego, że osoby pod nimi podpisane złożyły świadczenia określonej treści.
Zeznania świadków i powoda w zasadniczej części korespondują z pozostałym wiarygodnym materiałem dowodowym. Są wyważone, niesprzeczne, ale też niewyuczone. Z zeznań tych nie wynikało jednak nic, co pozwoliłaby skutecznie podważyć prawdziwość zapisów w dokumentacji medycznej dotyczących stwierdzenia, że już w nocy z 26.04/27.04.2015 r. (czyli z niedzieli na poniedziałek) doszło u powoda do ustąpieniem zespołu bólowego, pojawienia się zaburzeń czucia czy zatrzymania moczu. Zapisy te pojawiły się w kartach z leczenia ambulatoryjnego z 28.04.2015 r., leczenia szpitalnego w N. z 29-30.04.2015 r. oraz leczenia szpitalnego w T., są wzajemnie spójne i jednoznaczne. Należy założyć też, że wynikają one z informacji pozyskanych od samego powoda w ramach wywiadu. Ani powód, ani świadkowie nie wskazywali wprost i wyraźnie, kiedy dokładnie (ile dni czy godzin przed udaniem się na SOR 28.04.2015 r.) nastąpiło u powoda zatrzymanie moczu. Świadek J. H. takiej wiedzy nie posiadała, zeznała, że brat mówił jej, że boli go kręgosłup i nie może oddawać moczu, ale nie mówił od kiedy ma ból kręgosłupa. Świadek A. L. (2) wskazała, że pamięta, iż 28.04.2015 r. mąż z uwagi na ból i niemożność oddania moczu pojechał do szpitala późnym wieczorem. Nie podała, kiedy konkretnie doszło do zatrzymania moczu. Sam powód zeznał, że 28.04.2015 r. był jeszcze na chorobowym, w maju miał wrócić do pracy, że to było chorobowe trwające już około miesiąc, odpoczywał i wtedy poczuł się gorzej, nie mógł się załatwić, dlatego poprosił sąsiada i pojechał do szpitala. Z zeznań tych nie wynika, że do zatrzymania moczu doszło dopiero 28.04.2015 roku. Twierdzenie to nie wynika też z pozwu, gdzie podano, iż 28.04.2015 r. powód zgłosił się do Szpitala w N. z dolegliwościami bólowymi odcinka lędźwiowego kręgosłupa oraz problemami z oddawaniem moczu i kału bez wskazania, od kiedy dolegliwości te się utrzymują. Dążenie powoda do zakwestionowania zapisów w kartach informacyjnych z leczenia w rzeczywistości nabrzmiało dopiero po wydaniu w sprawie opinii biegłego, z której wynikało, że objawy związane z zatrzymaniem moczu i stolca są ściśle związany z momentem uszkodzenia nerwów, co może wpłynąć ma ocenę zgłoszonych przez powoda roszczeń. Wiarygodność powoda w przypadku ewentualnej zmiany treści zeznań w tej kwestii (przy uzupełniającym przesłuchaniu, o co wnosił też pełnomocnik powoda) ocenić należałoby w tej sytuacji krytycznie, jako próbę przedstawienia tych samych okoliczności i faktów inaczej wyłącznie na użytek tego postepowania.
Przeprowadzone w sprawie dowody z opinii biegłych z zakresu neurochirurgii i neurotraumatologii J. M. oraz psychologii M. Ś. spełniają wszystkie kryteria przydatności na potrzeby czynienia ustaleń w postępowaniu cywilnym. Opinie te są rzetelne, biorą pod uwagę całość istniejących podstaw (tak w zakresie dokumentacji znajdującej się w aktach sprawy, aktach szkody, jak i w zakresie wyników przeprowadzonych analiz). Weryfikacja wersji oraz następstw przedmiotowego zdarzenia w obu tych wypadkach ma pełne podstawy w dowodach rzeczowych, jak i osobowych. Po wtóre, wszystkie te opinie są zupełne, tj. odpowiadają w sposób wyczerpujący na wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia sprawy zagadnienia stawiane przez Sąd oraz strony postępowania. Opinie uzupełniające biegłego J. M. w sposób całościowy i przekonywujący odnoszą się ponadto do zarzutów formułowanych przez strony postępowania. Po trzecie, opinie te są logiczne. Z przytoczonych podstaw biegli wyprowadzają wnioski, które są obiektywnie weryfikowalne. Wbrew formułowanym w sprawie zarzutom, nie ma w tym rozumowaniu jakichkolwiek sprzeczności, luk, czy nieścisłości. Po czwarte, opinie są w pełni zrozumiałe. Interpretacja ich treści nie nastręcza żądnych trudności.
Wnioski płynące z opinii biegłego J. C. (1) w zakresie, w jakim przedstawia on mechanizm powstania stwierdzonych u powoda dolegliwości oraz ich następstwa, zasadniczo korespondują z wnioskami opinii wydanej przez J. M.. Podobnie jak biegły J. M., biegły ten zwrócił uwagę, że z dokumentacji medycznej wynika wprost, iż problemy z oddawaniem moczu pojawiły się u powoda już w niedzielę, czyli dwa dni przed zgłoszeniem się do szpitala. W analogiczny sposób wskazał też, że nigdy nie można określić czy konkretne zmiany były odwracalne, zaś leczenie dyskopatii stwarza jedynie szanse, ale nigdy pewność, że zmiany te się cofną. Wyraźnie przyznał przy tym, że im szybsza interwencja, tym większe są te szanse. Szczególnie wobec tego ostatniego stwierdzenia oraz w obliczu jednoznacznych wniosków płynących z opinii J. M., nie sposób zgodzić się zatem z tezą postawioną w głównej i uzupełniającej opinii biegłego J. C. (1), według której personel medyczny Szpitala w N. podczas przyjęcia powoda w dniu 28.04.2015 r. nie dopuścił się jednak żadnego błędu. Sam biegły J. C. (2) podczas przesłuchania na rozprawie w dniu 15.03.2021 r. najpierw zaznaczył, że nie napisał nigdzie, iż stwierdzenie o braku tego błędu traktować należy jako stwierdzenie „ponad wszelką wątpliwość”. Co ważniejsze jednak, w trakcie dalszego przesłuchania z twierdzenia tego pośrednio nawet się wycofał, dzieląc się przekonaniem, że on sam na miejscu lekarza przyjmującego powoda na SOR Szpitala w N. w dniu 28.04.2015 r. podjąłby inną decyzję i skierował pacjenta do dalszej diagnostyki. Ostatecznie faktycznie podtrzymał tezę, że w jego „odczuciu nie doszło do błędu”. Nie sposób jednak przyjąć w tej sytuacji, że opinia biegłego J. C. (2) w zakresie, w jakim dotyczy oceny postępowania w krytycznym dniu personelu Szpitala w N., jest logiczna i w pełni zrozumiała.
W tych wszystkich okolicznościach Sąd pominął dowód z konfrontacji biegłych przyjmując, że dowód taki nie byłby przydatny dla wykazania podnoszonych przez biegłych faktów (art. 235 2 § 1 pkt. 3 k.p.c.). Chociaż biegli w osobie J. M. i J. C. (2) nie byli do końca zgodni co do tego czy personel Szpitala w N. dopuścił się w konkretnej sprawie błędu medycznego, to rozstrzygnięcie o faktach pozwalających na takie ustalenie nie wymagało w ocenie Sądu osobistej konfrontacji jednego i drugiego biegłego. Rola sądu sprowadza się do oceny konkretnej opinii pod kątem jej rzetelności, spójności i trafności spostrzeżeń i wniosków w kontekście okoliczności faktycznych właściwych dla danego zdarzenia, co oznacza, że sąd kieruje się przede wszystkim art. 278 § 1 k.p.c., art. 286 k.p.c. oraz art. 233 § 1 k.p.c. Takiej też oceny Sąd Okręgowy w tej sprawie dokonał.
Sąd pominął też dowód z uzupełniającego przesłuchania powoda przyjmując, że dowód ten zmierzałby jedynie do przedłużenia postępowania (art. 235 2 § 1 pkt. 5 k.p.c.). Powód złożył w sprawie obszerne zeznania, które nie wymagały uzupełnienia. Działał też w sprawie przez fachowego pełnomocnika, który podczas przesłuchania w dniu 30.01.2015 r. miał możliwość zadawania pytań odnośnie wszelkich istotnych dla sprawy okoliczności. We wniosku o ponowne jego przesłuchanie nie wskazano żadnych faktów, odnośnie których złożenie przez powoda zeznań stało się możliwe dopiero na tym etapie postępowania.
Na rozprawie poprzedzającej wydanie wyroku obie strony cofnęły wnioski o przeprowadzenie w sprawie dowodu z opinii instytutu.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie.
Okoliczności faktyczne przedstawione przez powoda wskazywały, że podstawę prawną powództwa stanowią przepisy art. 445 § 1 i art. 444 § 1-3 k.c., w związku z art. 415 i art. 430 k.c.
Zgodnie z art. 445 § 1 k.c. w wypadkach przewidzianych w art. 444 k.c. sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Art. 444 § 1 k.c. stanowi, że w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego, zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu.
Wskazać należy, że roszczenia z art. 445 k.c. ustawodawca określił w ramach odpowiedzialności deliktowej. Wobec tego aby określić przesłanki odpowiedzialności na podstawie art. 445 k.c. należy odwołać się do art. 415 k.c. ustalającego przesłanki odpowiedzialności za szkodę powstałą na skutek czynu niedozwolonego. Zgodnie z art. 415 k.c. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Wobec tego, aby można było mówić o odpowiedzialności deliktowej muszą zaistnieć łącznie trzy przesłanki: zachowanie, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność, powstanie szkody oraz związek przyczynowy między owym zachowaniem a szkodą.
Odpowiedzialność będących osobami prawnymi zakładów opieki zdrowotnej opiera się przy tym na art. 430 k.c., zgodnie z którym kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.
Natomiast odpowiedzialności ubezpieczyciela należy upatrywać w art. 822 § 1 k.c., zgodnie z którym przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Zgodnie z art. 822 § 4 k.c., uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Zgodnie z 2 ust. 2 Rozp. Ministra Finansów z dnia 22 grudnia 2011 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu wykonującego działalność leczniczą (Dz.U.2011.293.1729) – wydanego na podstawie art. 25 ust. 5 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz.U.2020.295 j.t.) i obowiązującego w dacie zdarzenia, którego dotyczy postępowanie – ubezpieczeniem OC jest objęta odpowiedzialność cywilna podmiotu wykonującego działalność leczniczą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej za szkody, o których mowa w § 1 Rozp., wyrządzone działaniem lub zaniechaniem ubezpieczonego, które miało miejsce w okresie trwania ochrony ubezpieczeniowej.
W sprawie bezspornym było, że pozwany udzielił Szpitalowi w N. ochrony ubezpieczeniowej w oparciu o umowę obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej tego podmiotu (polisa nr (...)), a stosownie do postanowień przedmiotowej umowy ubezpieczenia, suma gwarancyjna na jedno zdarzenie wynosi 100 000 euro.
Stwierdzenie błędu w sztuce medycznej w kontekście odpowiedzialności zakładu opieki zdrowotnej, w którym miała miejsce procedura lecznicza, jest niezależne od osoby konkretnego lekarza oraz od okoliczności podjęcia czynności medycznej. Istotne jest to, iż czynność tę wykonała osoba, której powierzono jej wykonanie, która podlega kierownictwu zakładu w ramach jego działalności.
Zgodnie z art. 4 ustawy z dnia 5 grudnia 1996r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U.2020.514 j.t.), lekarz ma obowiązek wykonywać zawód, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością. O zawinieniu fachowego personelu medycznego może zdecydować nie tylko zarządzenie mu braku wystarczającej wiedzy i umiejętności praktycznych, odpowiadających aprobowanemu wzorcowni należytej staranności, ale także niezręczność i nieuwaga przeprowadzanego zabiegu, jeżeli oceniając obiektywnie nie powinna wystąpić w konkretnych okolicznościach. Nie chodzi zatem o staranność wyższą od przeciętnej, lecz o wysoki poziom przeciętnej staranności każdego lekarza czy pielęgniarki jako staranności zawodowej (art. 355 § 2 k.c.) i według tej przeciętnej ocenianie konkretnego zachowania. Do obowiązków personelu medycznego należy bowiem podjęcie takiego sposobu postępowania (leczenia), które gwarantować powinno, przy zachowaniu aktualnego stanu wiedzy i zasad staranności, przewidywalny efekt w postaci wyleczenia, a przede wszystkim nienarażenie pacjentów na pogorszenie stanu zdrowia (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 luty 2013 r., sygn. akt I ACa 970/12, Lex nr 1289424, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2010r., sygn. akt V CSK 287/09, Lex nr 786500601).
Błąd w sztuce lekarskiej nie jest definiowany w żadnym konkretnym przepisie prawa. Odwoływać należy się tu zatem do ogólnych reguł odpowiedzialności deliktowych określonych w cytowanym wyżej art. 415 k.c. Nie można jednak tracić z pola widzenia, iż leczenie jest zawsze obarczone ryzykiem wystąpienia różnorakich, częstokroć niemożliwych do przewidzenia powikłań, które mogą całkowicie lub choćby częściowo zniweczyć starania personelu służby zdrowia.
Zachowaniem, za które osoba ponosi odpowiedzialność deliktową, może być zarówno działanie jak i zaniechanie. Zachowanie to musi być zawinione. Zarzut winy umyślnej można sprawcy postawić jeżeli ma on zamiar naruszenia obowiązujących nakazów lub zakazów, chce je przekroczyć (zamiar bezpośredni) albo przewiduje taką możliwość i godzi się na ten skutek (zamiar ewentualny), natomiast zarzut winy nieumyślnej można postawić sprawcy, gdy dojdzie do stwierdzenia naganności decyzji, jaką sprawca podjął w konkretnej sytuacji, nieświadomy możliwości bezprawnego zachowania albo bezpodstawnie sądząc, że go uniknie (A. Olejniczak , Komentarz do art. 415 k.c. (w:) Kodeks Cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - cześć ogólna, red. A. Kidyba, SIP LEX). Ponadto, jako zawinione mogą być kwalifikowane wyłącznie zachowania bezprawne. Co do znamienia bezprawności, wskazać należy, iż powszechnie przyjmuje się, że na gruncie prawa cywilnego za bezprawne uchodzą nie tylko czyny zakazane przez przepisy prawne, ale również zachowania sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, zasadami wykonywania zawodu, wśród których mieści się udzielanie pomocy medycznej zgodnie ze sztuką lekarską oraz z najwyższą starannością wymaganą od profesjonalistów w zakresie medycyny.
W piśmiennictwie prawniczym istnieje rozróżnienie błędu diagnostycznego (rozpoznania), błędu prognozy (rokowania) oraz błędu w leczeniu (terapeutycznego). Błąd diagnostyczny polega przy tym rozróżnieniu bądź na mylnym stwierdzeniu nieistniejącej choroby, bądź częściej na nie rozpoznaniu rzeczywistej choroby pacjenta. W toku postępowania, w którym powód zarzuca popełnienie błędu diagnostycznego należy ustalić, czy błędne rozpoznanie było usprawiedliwione występującymi objawami, czy też wynikało z przyczyn zawinionych przez lekarza (np. nieprzeprowadzenie dodatkowych badań, mylnego odczytania wyniku badania, zaniechanie konsultacji z innym specjalistą). Mimo takiego błędu lekarz nie odpowiada, gdy przedsięwziął wszystko, co w danych okolicznościach było konieczne i możliwe, gdyż nie można od niego wymagać nieomylności.
Pamiętać należy też, że w wyroku z 8 września 1973 r,. I KR 116/72 (OSNKW 1974/2/26) Sąd Najwyższy stwierdził, iż "nie każdy błąd diagnostyczny stwierdzony ex post może być uznany eo ipso za błąd sztuki lekarskiej, który należy oceniać z pozycji ex ante, czyli w zależności od zakresu informacji rzeczywiście posiadanych przez lekarzy stawiających diagnozę czy dostępnych dla nich przy odpowiednim staraniu".
Nade wszystko jednak, zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa swego działania lub zaniechania (art. 361 § 1 k.c.). Przepis ten odnosi się do jednej z koniecznych przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej, jaką jest związek przyczynowy. Wypowiedziano w nim zasadę adekwatnej przyczynowości. Bez spełnienia warunku, iż między określonym zdarzeniem obciążającym (przypisanym przez przepis prawny) zobowiązanego do odszkodowania a powstałą szkodą istnieje związek przyczynowy, roszczenie odszkodowawcze nie powstanie. Skonstruowanie na potrzeby odpowiedzialności właściwego związku przyczynowego jest więc zagadnieniem podstawowym, ponieważ wpływa na kształt roszczenia odszkodowawczego, a w konsekwencji decyduje o prawach poszkodowanego wierzyciela i obowiązkach dłużnika.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 kwietnia 2012 r., V CSK 142/11 (LEX nr 1222168) to powód musi udowodnić wszystkie przesłanki swojego roszczenia łącznie z winą lekarza, który jeśli chce uwolnić się od odpowiedzialności powinien dowieźć, że postępował zgodnie z zasadami wiedzy medycznej i należycie wypełnił swoje obowiązki wobec pacjenta. Dla złagodzenia ciężaru dowodu spoczywającego na pacjencie, nierzadko napotykającym w tym względzie na istotne trudności wynikające chociażby z braku wiedzy medycznej, w judykaturze dopuszczono możliwość korzystania także z dowodów pośrednich o mniejszym niż dowody bezpośrednie stopniu prawdopodobieństwa oraz z domniemań faktycznych. W oparciu o domniemanie faktyczne może być ustalona zarówno wina lekarza, o ile brak jest dowodu przeciwnego, a także istnienie związku przyczynowego między zaniedbaniami funkcjonariuszy zakładu służby zdrowia a pogorszeniem stanu zdrowia czy śmiercią pacjenta, chyba że istnieją podstawy do wniosku, iż zasady medycyny związek ten wyłączają (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 1972 roku, sygn. I CR 516/71, OSNC 1972/9/159). Rozstrzygnięcia w tym zakresie mogą być oparte na domniemaniu faktycznym, jeżeli stanowi ono wniosek logiczny z prawidłowo ustalonych faktów stanowiących jego przesłankę (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 1998 r., II UKN 465/97, OSNP 1999/1/24). Przepis art. 231 k.p.c. wchodzi jednak w rachubę tylko w braku bezpośrednich środków dowodowych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2002 r., IV CKN 718/00, Lex nr 54362).
Związek przyczynowy między zaniechaniem lekarza a szkodą w postaci pogorszenia stanu zdrowia pacjenta, czy obniżenia rokowań na jego poprawę nie musi być ustalony w sposób pewny, wystarczy wysoki stopień prawdopodobieństwa istnienia takiego związku, a w przypadku wielości możliwych przyczyn przeważające prawdopodobieństwo związku przyczynowego szkody z jedną z tych przyczyn (m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 5 lipca 1967 roku, sygn. I PR 74/67, OSN z 1968 roku, nr 2, poz. 26 i z dnia 7 czerwca 1969 roku, sygn. II CR 165/69, OSPiKA z 1969 roku, nr 7-8, poz. 155, z dnia 13 czerwca 2000 roku, sygn. V CKN 34/00, Lex nr 52689, z dnia 17 maja 2007 roku, sygn. III CSK 429/06, Lex nr 274129).
W ocenie Sądu Okręgowego zachowanie personelu medycznego wykonującego pracę w Szpitalu w N. podczas przyjęcia powoda w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym dnia 28.04.2015 r. naruszyło wynikające z zasad wykonywania zawodu reguły staranności. Lekarz przyjmujący powoda dokonał błędnego rozpoznania rzeczywistej choroby pacjenta, nieumyślnie nie poszerzył przy tym diagnostyki ani też nie skonsultował się z neurologiem czy urologiem, co w danych okolicznościach było konieczne i możliwe. Jak wynika z opinii biegłego J. M., podawane przez powoda przy przyjęciu objawy wykazywały na uszkodzenie ogona końskiego rdzenia kręgowego, natomiast nie była znana jego przyczyna. Jeżeli występuje klasyczny zespól bólów korzeniowych i zaburzeń zwieraczy, to standardowym postępowaniem jest wykonanie badań neuroobrazowych odcinka lędźwiowo-krzyżowego i zaplanowanie dalszego leczenia w zależności od wyniku tych badań. W konkretnej sprawie obraz kliniczny był niejasny, istniały zatem podstawy do pogłębienia diagnostyki. Co więcej, zaburzenia pracy zwieraczy, przy jednoczesnym występowaniu objawów neurologicznych, stanowiło wskazanie do podjęcia pilnego procesu diagnostycznego. Nie przewidziano przy tym wszystkim, że zacewnikowanie pacjenta nie likwiduje przyczyny choroby, lecz zaopatruje jedno z jego następstw. W tym przypadku można zatem mówić w niniejszej sprawie o błędzie decyzyjnym, tj. pominięciu wykonania badań diagnostycznych. Pogłębiona diagnostyka miałaby na celu postawienie diagnozy, co było przyczyną uszkodzenia rdzenia.
W ocenie Sądu Okręgowego, biorąc pod uwagę dyspozycję art. 6 k.c. oraz art. 361 § 1 k.c., strona powodowa w niniejszej sprawie zdołała wykazać zaistnienie błędu w sztuce lekarskiej, polegającego na zaniechaniu wykonania dalszych badań diagnostycznych podczas przyjęcia w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w późnych godzinach wieczornych 28.04.2015 r. odesłaniu powoda do domu, skutkiem czego poszerzone badania diagnostyczne wykonano u powoda dopiero po ponownym zgłoszeniu się przez niego do szpitala w dniu 29.04.2015 r., a konieczną operację, po przetransportowaniu do T., dopiero 01.05.2015 roku. Mając na uwadze wnioski płynące z wiarygodnych opinii biegłych Sąd uznał przy tym, że strona powodowa nie zdołała natomiast wykazać, że aktualny stan powoda i jego niepełnosprawność jest w całości wynikiem nieprawidłowego postępowania personelu ubezpieczonego.
Przede wszystkim wskazać należy, że w uzupełniającej opinii z 22.12.2017 r. biegły J. M. stanowczo podał (k. 198), iż biorąc pod uwagę objawy kliniczne, tj. zaburzenia zwieraczy i zmniejszenie dolegliwości bólowych można przyjąć, że do uszkodzenia ogona końskiego doszło w godzinach poprzedzających zgłoszenie się powoda do SOR Szpitala w N.. Dlatego zasadniczym pytaniem, jakie należało postawić, jest to czy były to zmiany jeszcze odwracalne, czy już zmiany nieodwracalne. I na to pytanie, wg. biegłego, nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Wiadomo, że do uszkodzenia ogona końskiego doszło już na etapie leczenia w POZ, ale nie wiadomo kiedy doszło do zmian nieodwracalnych, w szczególności czy do zmian nieodwracalnych doszło zanim powód zgłosił się do Szpitala w N., w trakcie pobytu czy po nim, kiedy powód oczekiwał już na zabieg operacyjny w T.. W konsekwencji nie da się ocenić czy opóźnione przyjęcie do szpitala o jeden dzień (a właściwie o kilkanaście godzin), miałoby wpływ na odwracalność uszkodzenia ogona końskiego. W trzeciej opinii uzupełniającej z 03.09.2018 r. (k. 254-255) biegły J. M. jasno wyjaśnił też, że nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy diagnostyka pacjenta zmierzająca do szybkiego skierowania go na zabieg operacyjny polegający na odbarczeniu uszkodzonego ogona końskiego, spowodowałaby poprawę jego stanu zdrowia i umożliwiałaby mu powrót do pełnej, bądź częściowej sprawności.
Pamiętać przy tym trzeba, że specyfika spraw w przedmiocie roszczeń z tytułu błędu medycznego, w znacznej części nie pozwala na ustalenie w sposób pewny i stanowczy okoliczności określających odpowiedzialność szpitala. Rodzące się wątpliwości w sytuacji, gdy odpowiedzialność ta nie została wykluczona przez biegłych specjalistów, a jedynie niemożliwym pozostaje ustalenie stopnia prawdopodobieństwa co do możliwości wpływu zawinionego działania na stan zdrowia powoda, w ocenie sadu drugiej instancji, samoistnie nie mogą prowadzić do oddalenia powództwa.
W konsekwencji, opierając się na wnioskach opinii biegłych w tym zakresie, Sąd Okręgowy stwierdził, że brak jakiegokolwiek związku przyczynowego pomiędzy działaniem personelu medycznego Szpitala w N., a uszkodzeniem ogona końskiego rdzenia kręgowego u powoda. Za działanie nieprawidłowe, rodzące odpowiedzialność po stronie pozwanego jako zakładu ubezpieczeń, uznał natomiast Sąd Okręgowy zaniechanie przez personel medyczny ubezpieczonego pogłębionej diagnostyki podczas przyjęcia powoda w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Odesłanie powoda do domu po zaopatrzeniu objawowym oraz zaniechanie czynności zmierzających do ustalenia, jaka jest przyczyna zaburzenia pracy zwieraczy, przy jednoczesnym występowaniu objawów neurologicznych, było postępowaniem wysoce nieostrożnym, wyczerpującym znamiona błędu medycznego decyzyjnego. Wprawdzie nie wiadomo, w jakim stopniu przełożyłoby się to na aktualny stan powoda, to – jak wynika z opinii biegłego J. M. – usunięcie ucisku na struktury nerwowe ogona końskiego stwarzało szansę na poprawę funkcji nerwowych, przy czym im dłuższy był czas trwania niedokrwienia, tym większe ryzyko utrwalenia uszkodzenia korzeni nerwowych, a im krótszy czas od wystąpienia objawów uszkodzenia ogona końskiego rdzenia kręgowego do jego odbarczenia, szansa na powrót choćby częściowy – funkcji była większa. Nietrzymanie moczu i stolca pozostaje w związku przyczynowo-skutkowym z uszkodzeniem przez sekwestr dysku ogona końskiego rdzenia kręgowego powoda. Natychmiastowa diagnostyka i wcześniejsze leczenie operacyjne mogła zatem wpłynąć na poprawę funkcjonowania zwieraczy.
Reasumując, za uszkodzenie ogona końskiego rdzenia kręgowego u powoda pozwany odpowiedzialności nie ponosi. Ponosi jednak odpowiedzialność za pozbawienie powoda szansy na zminimalizowanie skutków utrwalenia uszkodzenia korzeni nerwowych. Pomiędzy zawinionym działaniem (zaniechaniem) personelu ubezpieczonego a aktualnym stanem zdrowia powoda, który mógłby być lepszy, gdyby pozwany postąpił zgodnie z procedurami, zachodzi normalny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c.
W konsekwencji stwierdzić należało, że zgłoszone przez powoda żądanie zasądzenia zadośćuczynienia, przy uznaniu zaistnienia odpowiedzialności deliktowej pozwanego, jest usprawiedliwione co do zasady. Ustalając natomiast jego wysokość przyjąć należało jednak, że nie wszystkie dolegliwości powoda pozostają w adekwatnym związku przyczynowym z zakwestionowanym postępowaniem personelu Szpitala w N.. Tym samym Sąd Okręgowy uznał, iż powód wykazał istnienie odpowiedzialności pozwanego jedynie w części.
W ostatecznie zmodyfikowanym żądaniu pozwu powód domagał się zadośćuczynienia w kwocie 180 000 zł. Rzeczą Sądu w niniejszej sprawie było zatem ustalenie sumy odpowiedniej za krzywdy doznanej przez powoda przy założeniu, że z jednej strony nie można ustalić, na którym z etapów leczenia powoda (leczenie w ramach POZ, diagnostyka podczas pobytu w SOR 28.04.2015 r., diagnostyka podczas drugiego pobytu w Szpitalu w N. i leczenie operacyjne na Oddziale Neurochirurgii Szpitala w T.) doszło do zmian nieodwracalnych, z drugiej zaś pewnym jest, że prawidłowe postępowanie personelu Szpitala w N. dnia 28.04.2015 r. mogło, ale nie musiało skutkować poprawą jego stanu zdrowia i możliwością powrotu do pełnej, bądź częściowej sprawności. Było to zadanie trudne także z uwagi na niemożliwość ustalenia, w jakim zakresie i o ile stan zdrowia powoda byłby lepszy, gdyby do zaniechania przez personel medyczny pozwanego nie doszło. Należało w końcu wziąć też pod uwagę, że jak wynika z przeprowadzonych w sprawie dowodów, usunięcie ucisku na struktury nerwowe wcale nie gwarantowało poprawy konkretnych funkcji.
W orzecznictwie wskazuje się, że należność z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę (art. 445 § 1 k.c.) winna być w takim stopniu „odpowiednia”, aby poszkodowany za jej pomocą mógł zatrzeć lub co najmniej złagodzić odczucie krzywdy i odzyskać równowagę psychiczną (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNCP 1974/9/145) a priorytetową funkcją tej instytucji jest funkcja kompensacyjna (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 2005 r., IV CSK 80/05, OSNC 2006/10/175).
Zadośćuczynienie winno mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości, a więc prognozy na przyszłość (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2000r., I CKN 969/98, Lex nr 50824).
Powszechnie przyjmuje się, że ocena rozmiaru krzywdy wymaga uwzględnienia nasilenia cierpień, długotrwałości choroby, rozmiaru kalectwa, trwałości następstw zdarzenia oraz konsekwencji uszczerbku na zdrowiu w dziedzinie życia osobistego i społecznego (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999r., w sprawie II UKN 681/98, OSNP 2000, nr 16, poz. 626).
Krzywdy doznanej przez powoda nie da się zmierzyć, szczególnie że jego aktualny stan jest wynikiem splotu okoliczności, które zaistniały już w trakcie leczenia powoda w ramach POZ, niezawinionych przez pozwanego. Powód doznał ogromnych cierpień fizycznych i psychicznych, nadal odczuwa dolegliwości bólowe, zaś stan jego zdrowia psychicznego nie wrócił do równowagi. W związku z uszkodzeniem ogona końskiego przeszedł operację laminektomii oraz intensywną rehabilitację w trybie ambulatoryjnym. Wymagał pomocy żony przy myciu, ubieraniu przez okres około 3-4 miesięcy od operacji. Przez długi czas musiał mieć założony cewnik do pęcherza moczowego. Spowodowało to wytworzenie kamienia moczowego w pęcherzu moczowym i konieczność operacyjnego jego usunięcia. Za opiniami biegłych przyjąć należy, że powód, mimo stosunkowo młodego wieku, nigdy nie będzie sprawnym człowiekiem. Jego życie na zawsze podporządkowane zostało ograniczeniom wynikającym z potrzeby wykonywania zabiegów higienicznych związanych z uszkodzeniem zwieraczy i używania pieluchomajtek oraz konieczności podejmowania dalszych zabiegów rehabilitacyjnych i leczenia. Stwierdzone zaburzenia ze strony zwieraczy i narządów płciowych odpowiadają uszczerbkowi na zdrowiu 40%. Nadal występują u powoda bóle w odcinku lędźwiowo-krzyżowym i bóle do prawej stopy oraz zdrętwienie prawej stopy. Występuje u niego brak kontroli zwieracza odbytu i popuszczenie stolca. Mocz oddaje sam – chodzi co 3, 4 godziny i wypiera mocz siłą z pęcherza, ale jak tego zapomni, to popuszcza do pieluchy. Nietrzymanie moczu i kału pozostaje w związku z uszkodzeniem ogona końskiego rdzenia kręgowego. Powód nie czuje okolicy krocza, dochodzi do erekcji, lecz zaburzenia czucia powodują brak satysfakcji i zaniechanie czynności seksualnych. Rokowanie w dalszym ciągu jest niepewne. Istnieje obawa, że jest to trwałe uszkodzenie i dalsze leczenie ma na celu zapewnienie minimum komfortu życiowego pacjentowi z uszkodzonymi zwieraczami. Powód nie powinien pracować ciężko fizycznie, nie powinien podnosić ciężkich przedmiotów oraz pracować w pozycjach wymuszonych.
Jak już podkreślono, stan powoda nie jest w całości wynikiem błędu medycznego popełnionego przez personel Szpitala w N.. Jednakże błąd ten przyczynił się do aktualnego stanu powoda. Biorąc pod uwagę, że powód domagał się zasądzenia kwoty 180 000 zł, Sąd Okręgowy uznał, że 1/3 tej kwoty będzie w okolicznościach niniejszej sprawy odpowiednią dla zrekompensowania dolegliwości powoda doznanych w wyniku pozbawienie go szansy na zminimalizowanie skutków utrwalenia uszkodzenia korzeni nerwowych oraz życia w przeświadczeniu, że przy właściwym postępowaniu personelu medycznego Szpitala w N. mogło jednak dojść do poprawy jego stanu zdrowia z możliwością powrotu do pełnej, bądź częściowej sprawności. Z podanych przyczyn w pozostałej części żądanie zadośćuczynienia zostało oddalone. Skoro w stanie faktycznym sprawy na rozstrój zdrowia powoda obok okoliczności zawinionych przez personel ubezpieczonego, wpłynęły również, i to w przeważającym zakresie, okoliczności niezawinione, zasądzona na rzecz powoda kwota zadośćuczynienia ustalenia te powinna odzwierciedlać.
O odsetkach od zasądzonych na rzecz powoda kwot tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c. i art. 455 k.c. Sąd stwierdził, że jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, to dłużnik powinien spełnić świadczenie niezwłocznie po wezwaniu. Zgłoszenie szkody z wezwaniem do zapłaty nastąpiło pismem z 24.06.2015 roku. W odpowiedzi na wezwanie z 03.07.2015 r. powód 21.07.2015 r. przekazał pozwanemu posiadaną dokumentację. Mimo tego pozwany pismem z 27.07.2015 r. (nadanym 29.07.2015 r.) odmówił przyjęcia odpowiedzialności domagając się dalszych powołując się na brak pełnej dokumentacji z ubezpieczonej placówki. Znane pozwanemu były już wówczas okoliczności pozwalające na zaspokojenie, chociażby częściowe, roszczeń powoda. Jak wynika z akt szkody, do Szpitala w N. pozwany zwrócił się o dokumentację dopiero 27.07.2015 roku. Dlatego też Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie (oraz ustawowe przed nowelizacją art. 481 § 2 k.c. dokonaną z dniem 01.01.2016 r.) od przyznanej powodowi tytułem zadośćuczynienia kwoty 60 000 zł od dnia następnego po wysłaniu pisma z 27.07.2015 r., tj. od dnia 30 lipca 2015 roku.
O kosztach procesu sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. i 108 § 1 k.p.c., przy uwzględnieniu, że powód wygrał sprawę jedynie w 33 %. Na koszty poniesione przez powoda złożyły wynagrodzenie adwokackie w kwocie 7200 zł ustalone na podstawie § 2 pkt. 6 rozp. Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2015.1800), w brzmieniu obowiązującym w dniu wniesienia pozwu, kwota 17 zł opłaty od pełnomocnictwa oraz kwota 1500 zł uiszczonej zaliczki na wydatki. Razem dało to kwotę 8717 zł, z czego 33% to 2876,61 zł. Na koszty pozwanego złożyły się kwota 7200 zł wynagrodzenia radcy prawnego ustalona na podstawie § 2 pkt. 6 rozp. Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2018.265 j.t.), w brzmieniu obowiązującym w dniu wniesienia pozwu, kwota 17 zł opłaty od pełnomocnictwa oraz kwota 1500 zł tytułem części opłaty od pozwu i 761,35 zł tytułem części wydatków. Razem dało to kwotę 9476,35 zł, z czego 67% to 6350,49 zł. Na rzecz pozwanego zasądzeniu podlegała różnica podlegających stronom zwrotowi kosztów postępowania (6350,49 zł – 2876,61 zł = 3473,88 zł).
Przy zastosowaniu tych samych proporcji, na zasadzie art. 113 u.k.s.c, nakazano też ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Nowym Sączu od pozwanego kwotę 2261 zł tytułem części opłaty od pozwu i wydatków tymczasowo poniesionych przez Skarb Państwa, a w pozostałym zakresie, w jakim powód zwolniony został z kosztów sądowych, kosztami tymi obciążono Skarb Państwa.
Rafał Obrzud
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Nowy Sączu
Osoba, która wytworzyła informację: Rafał Obrzud
Data wytworzenia informacji: